wtorek, 21 marca 2017

Czy już czas na topienie Marzanny?

     Witam serdecznie pszczółki kochane. Budzimy się, budzimy! Wylatujemy z uli i bierzemy się do roboty! Nadchodzi długo oczekiwana wiosna! Niektórzy twierdzą, że nadeszła. Nie słyszałem jednak, aby w moim rejonie palono Marzannę. Pytałem się kilku młodziutkich osób o to zjawisko, nie wiedzą niestety co to jest ta "marzanna". Nikt z pośród mych znajomych, z którymi do tej pory pogadałem, nie pożegnał jeszcze obrzydliwej, trupio bladej, chłodnej, wywołującej ciarki na plecach zimy. Może jeszcze nam się pokaże okrutna. Brrrr. nie chciałbym, a Wy?

     Gdybym miał okazję, zrobiłbym Wam piękne zdjęcie grupki dzieci przedszkolnych, idących nad rzeczkę z olbrzymią słomianą kukłą przystrojoną w kobiece szaty, Niestety tylko mogę sobie wyobrazić, jak ta grupka pod nadzorem opiekunki wrzuca kukłę do wody i żegna zimę, palącą się żywym ogniem, odpalonym przez śliczną panią przedszkolankę. Cieszą się wszystkie, bo w końcu mają ogromną nadzieję, że zrobi się ciepło, że będą mogły biegać po dworze w krótkich spodenkach, sukieneczkach, bez szalików i rękawiczek. Śnieg nie spadnie, a trawka się zazieleni wesolutko.
     Teraz tylko zamierzam wzbudzić Wasze pragnienie kochani do tego, byście poszukali sobie informacji w encyklopediach, księgach rozmaitych, bądź w internecie (na przykład u wujka gogla) na temat wiosennych wierzeń dawnych Słowian. Znacie mitologię rzymską, grecką, egipską, a niestety przeoczyliście coś, co było kiedyś bardzo bliskie Waszym pradziadom, Wam samym! 
Pamiętajcie! Kiedyś, zanim wskoczyło do Polski chrześcijaństwo, mieliśmy swoje własne wierzenia. O tym opowiadam czasem na moim blogu, nie dlatego tylko, że mam fantazję, ale również dlatego, aby udowodnić Wam i innym, że nie wszystko złoto, co się świeci i że nie każda prawda powszechnie przyjęta za fakt, jest prawdziwa tak na serio. Ogromne kłamstwo może być uznawane za fakt i tak niestety się często dzieje. 
     Marzanna nie jest wymysłem komunistów, ani chrześcijan. Kim była? Poczytajcie sobie tam, gdzie wkroczycie, aby szukać prawdy o samych sobie. Śmigus-dyngus, nie był kiedyś takim swawolnym obyczajem, jakim jest teraz, Zwykłe palenie ognisk nie było tylko czysto porządkową czynnością, czy sposobem na posilanie się, bo towarzyszyły temu poważne, jak dzisiejsza msza obrzędy.  Witano wiosnę przez kilka dni, odnosząc się do duchów przodków. Teraz duchy zapomniano i maluje się jajka bez żadnego ważnego powodu. Jeśli poczytacie, to uświadomicie sobie, że wiosenne porządki miały również poważne znaczenie w obyczajowości słowiańskiej. Nie było to tylko zwykłym sprzątaniem. 
         Post ten napisałem dla ciekawskich, tak, by poszukali sami sobie informacji o wierzeniach pogańskich, o tym, co było przed wkroczeniem krzyżowców do naszego kraju, o tym, co od początku prowadziło miliony ludzi na tych terenach do szczęścia bez żadnego przymusu, bez twierdzeń typu: tak nie wypada, nie wolno, ani się waż. Były określone zasady i nie ukrywam, przetrwały również do dziś, niestety mnóstwo z nich straciło znaczenie, a w ramach folkloru ludowego przybierają teraz formę zabawy, harców, komedii. 
     Pozdrawiam Was gorąco i życzę kolorowej wiosny, pełnej ciepła, słońca, miłości. Ach miłości! Zakochajcie się! Od tego jest ta pora roku! Tak uważam!💓💋💓

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz