wtorek, 21 lutego 2017

Ostrzeżenie! Demon wiatru rujnuje zdrowie.

     Kochane zdrowie, ile Cię trzeba w sobie, ten tylko się dowie, kto Cię stracił. Dopadło mnie wywołane wirusami grypowymi zapalenie górnych dróg oddechowych. Zaczęło się od normalnego przewiania, przebywania w przewiewach i miejscach, w których demon zwany wichurem lubi przebywać. Skończyło się w łóżku z czerwonym nosem, bolącym odcinkiem od krtani do oskrzeli poprzez tchawicę i uciążliwą gorączką.




     Nie jest zbyt ciekawie, rozchorować się pod koniec zimy, prawda? Prasłowianie w dawnych czasach ostrzegali przed złym wpływem działania demona wiatru. Nie dość, że potrafił zrywać dachy, to jeszcze wpędzał w choroby. Mnie dopadło teraz to drugie. Na szczęście według wierzeń pogan, wichur nie zabijał ludzi nie przeznaczonych do śmierci. Podobno dobrego demon nie chce, więc udało się. Lekarz zapisał lekarstwa, kuracja przynosi pomału efekty. Katar teraz mi leci z nosa, jakbym miał w głowie hydrant.
     Brnąc do puenty wynikającej z tytułu posta, ostrzegam, jak niegdyś słowiańscy poganie, dając kilka rad, jak uchronić się przed złym wpływem demona wiatru:

  • należy unikać miejsc, w których jest przewiew; to jest, pomieszczeń z nieszczelnymi ścianami, pootwieranymi oknami i drzwiami,
  • podczas silnych wiatrów nie powinno się otwierać okien niepotrzebnie, a jeśli już trzeba przewietrzyć mieszkanie, lub biuro; to należy robić to tak, aby nie robić przeciągu,
  • unikać prac w miejscach, w których narażonym się jest na działanie wiatru, 
  • wypada omijać drzewa powalone wiatrem.
     W czasach, kiedy wierzono w demony, stosowano jeszcze pewne magiczne zabiegi ochronne, mające wpływ na szkodliwe działanie sił demonicznych związanych z wiejącym wiatrem. Były to między innymi:
  • zatykanie noża w drewno od pługa, w próg drzwi wejściowych domu, bądź szparę w ścianie,
  • splunięcie za siebie połączone z odwróceniem się plecami do wiatru, 
  • w razie napotkania wirującego wiatru, należało wrzucić w wir nóż, jeśli na nożu znalazła się krew, to wiadomo było, że siła nieczysta jest bardzo niebezpieczna,
  • wynoszenie na wiatr w celach ochronnych mąki i soli święconej.

     Mimo, że najprawdopodobniej dopadł mnie wirus, mogący nie mieć nic wspólnego z wiatrem, a wynikający tylko z kontaktu z ludźmi chorymi, rozsiewającymi wirusa drogą kropelkową, wolę zapobiegawczo, ku przestrodze wystrzegać się demona wiatru, do czego również Was obliguję. Więcej na temat działania tegoż okrutnego demona znajdziecie tutaj.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz