środa, 17 maja 2017

Porady dla kobiet w ciąży i matek noworodków - na zachętę

     Witam po dość długiej przerwie od pisania o tym, czego dotyczy tenże blog. Troszkę uciekałem czasem od tematu, ale wciąż po to, by dać Wam nową informację. Dzisiejszy post nie będzie różnił się zbytnio od tych starszych, aczkolwiek tyczył się będzie głównie rodzicielstwa i spraw z nim związanych. Nie zakończę tematu na jednym poście, gdyż bardzo szanuję Wasz czas. Zawarte tu porady dla kobiet w ciąży oraz matek noworodków należy oczywiście brać do siebie z przymrużeniem oka. Może coś w tym jest, ale jak wiedzą stali czytelnicy, ja tylko bazuję na źródłach starosłowiańskiej wiedzy, która nijak ma się do rzeczywistości wieku dwudziestego-pierwszego. 

piątek, 12 maja 2017

Czas coś zmienić- seria mroczny piątek

     Dzisiaj troszkę późno, choć jak mówią niektórzy lepiej późno niż wcale, wracam do serii mroczny piątek ;-) piątunio ;-) i piąteczek ;-). Z tego, co zaobserwowałem, to mroczny piątek na moim blogu, nawet kiedy zrobię go w sobotę, ma dość dużą liczbę wyświetleń. Dziękuję za trwanie w oczekiwaniu na kolejne bajania. Bez Was już bym odpuścił.

seria mroczny piątek przy piecu

niedziela, 7 maja 2017

Co można spotkać idąc przez las

     Czasem każdy z nas miewa potrzebę pójścia do lasu. Na przykład idziemy tam, aby odetchnąć świeżym powietrzem, pobiegać, obejrzeć piękno przyrody, czy by zebrać runo leśne potrzebne do zimowych przetworów, albo chociażby spotkać małą skoczną wiewiórkę. Przeważnie odpoczywamy w lesie, aczkolwiek niektórzy ciężko w nim pracują. Każda z takich osób według wierzeń starosłowiańskich może spotkać coś niesamowitego idąc przez las. O tym będzie tenże post. 

W lesie

czwartek, 27 kwietnia 2017

O tym jak nie spotkać boginki, albo jak spotkać mężczyznę będąc boginką

     Dzisiaj napiszę troszkę bardziej erotycznie. Nie musi być przecież zawsze strasznie i mroczno na blogu, prawda? Choć lekki dreszczyk i tak pozostanie w czytelnikach po przeczytaniu posta, to wierzę, iż u niektórych fantazja wzbije się na bardziej namiętny poziom. Kojarzycie może zjawisko demoniczne, w które wierzono niegdyś na terenach naszej kochanej Polski, zwane boginkami? Jeśli nie, to zapraszam do lektury.
kobieta demon

sobota, 22 kwietnia 2017

Studnia obfitości; część ostatnia - seria mroczny piątek

     Bez wstępu, bo nie warto. Bez wprowadzenia, bo nikt nie potrzebuje. Bez zapowiedzi i bez piątku. Zapraszam do czytania kolejnej części opowieści z serii mroczny piątek. Łamię zasady, bo zasady bolą... Pierwszy odcinek znajdziecie tutaj:

studnia obfitości

piątek, 14 kwietnia 2017

Studnia obfitości; część pierwsza - seria mroczny piątek

     Witam ponownie w piątkowy wieczór. Wielu z Was przygotowuje się do świętowania, ale trzeba przecież odetchnąć czasem i poczytać co nieco. Dzisiaj niestety nie mam dostępu do komputera, piszę więc korzystając ze smart fona. Nie wiem co wyniknie z tego wszystkiego. Ale, kto nie próbuje, ten nie wie, prawda?
     Znów zapraszam Was byście rozsiedli się wygodnie przy moim piecyku kaflowym. Ogrzejcie się, bo w naszej kochanej Polsce nadal zimno, wieje i pada. Pogoda na razie nie skłania ku temu, aby zmienić wieczorną scenerię opowieści. Jeśli ktoś akurat przebywa w słonecznej Hiszpanii, niech zanurzy nogi w wodzie i słucha szumu fal, czytając moją kolejną mroczną piątkową opowieść. Zaczynamy więc!

Studnia obfitości


środa, 12 kwietnia 2017

Skuteczny poradnik ochrony przed topielcem

     Witam pszczółki kochane po długim niebycie. Nie wiem, co się musiałoby wydarzyć, abym całkowicie zaprzestał pisać tutaj dla Was. W pierwszym kwietniowym poście króciutko opiszę Wam sposoby, jakie stosowano niegdyś na terenach Polski i słowiańszczyzny w ramach szeroko pojętej ochrony przed topielcami. Nie wiem, czy wierzycie w owe istoty, ale mimo to, warto sobie poczytać. Chociaż w razie czego, prawda?

     

piątek, 31 marca 2017

Wiosna w końcu!

         Witam kochani. Zaczęła się wiosna, więc zaczynamy pisać radośniej. Niestety zacznę od trudnej sprawy, W ten piątek na pewno nie uraczę Was opowieścią przy piecu. Po prostu, nie napalę. Tak postanowiłem. będzie zimno, pusto i już. Nie dlatego, że muza mnie opuściła, przecież wróciła, ale tak kolorowa, że nie mogę pisać. Zawsze mnie wiosną ogarnia coś nowego. Nie wiem, jak to nazwać. Dzikie zapomnienie, żywa chęć zmian, nie wiem. Nic mnie nie zraża, wszystko się układa. To wiosną uwielbiam! Jest to tak piękna pora roku, która trwa do cudnego lata i motywuje mnie do działania. Niestety nie do działania na blogu....


        Oczywiście przez wiosenny zachwyt czasem wychylam się zbyt szybko do przodu, co potem skutkuje tym, że muszę cierpliwie znosić przeciwności losu. Powiem Wam jednak kochani, że wolę przeciwności wiosną, niż podkłady pod nogami zimą. Zdecydowanie lepiej je odbieram!
     Dowiedziałem się dziś, że jeśli trwasz w tym samym wiosną, to masz przerąbane do jesieni. Więc powodzenia tym, którzy nie oczekują zmian. 
      Obiecuję jednak, że napiszę coś czasem, jak znajdę chwilkę. Lubię to robić, lubię Was, moich czytelników, więc ze względu na ogólny szacunek obiecuję Was nie opuścić ze względu na wiosnę. Stronka Demony Polskie jest niby z założenia mroczną stroną, jednak niestety autor ma w sobie wiele światła, i podzieli się nim w każdym poście  z wami, pszczółki moje kochane! Nigdy nie chciałem was dołować, pamiętajcie! Kocham pisać o mrocznych wartościach, ale tylko dlatego, by wywołać pozytywne reakcje w waszych nieskończonych wyobraźniach.

piątek, 24 marca 2017

Upiorna pasja - seria mroczny piątek

      Dokładam drewno do pieca. Niestety kończy się pora palenia w kaflowym! Cóż zrobić? Napiszcie, gdzie chętnie posłuchalibyście mych opowieści teraz? Nie będę izby ogrzewał wiosną i latem, kiedy ciepło się zrobi, bo to nie na miejscu. 

      Post ten dedykuję moim przyjaciołom, Monice i Rafałkowi. Oni stali się muzami dla tych tekstów, więc muszę ich uszanować. Rafał zainspirował mnie przygodami, Monika pasją. Choć oboje mają tak samo pojechane zainteresowania i są podobni do siebie pod względem zachowań, to i tak ja wygrywam, bo mogę im się odwdzięczyć za to, że są. Dlatego robię ten tekst, aby było im miło i trochę strasznie, bo przecież to kolejny mroczny piątek przy piecu! Zapraszam więc do lektury!  

  

wtorek, 21 marca 2017

Czy już czas na topienie Marzanny?

     Witam serdecznie pszczółki kochane. Budzimy się, budzimy! Wylatujemy z uli i bierzemy się do roboty! Nadchodzi długo oczekiwana wiosna! Niektórzy twierdzą, że nadeszła. Nie słyszałem jednak, aby w moim rejonie palono Marzannę. Pytałem się kilku młodziutkich osób o to zjawisko, nie wiedzą niestety co to jest ta "marzanna". Nikt z pośród mych znajomych, z którymi do tej pory pogadałem, nie pożegnał jeszcze obrzydliwej, trupio bladej, chłodnej, wywołującej ciarki na plecach zimy. Może jeszcze nam się pokaże okrutna. Brrrr. nie chciałbym, a Wy?

piątek, 17 marca 2017

Seria mroczny piątek- brak muzy

      Dzisiejszy wieczór będzie niestety bezowocny na moim blogu. Porażka! Nawet nie zaproszę Was do mego pieca kaflowego na spotkanie, bo jest niby ciepły, ale powietrze ciężkie stoi przy nim. Opuściła mnie dzisiaj moja MUZA...


        Nie poznaliśmy się  tak do końca. Nie wiem jak miała na imię,  Może była to Kaliope, Może Klio, Erato, Euterpe? Nie wiem. Była kusząca, piękna, jednak dzisiaj nie przyszła. Nie zapukała, jak co piątek, ni lekko, ni mocno. Nie ukazała swych wdzięków, nie pocałowała na koniec, nie musnęła nawet. 
     Obraziłem ją? Może to lenistwo? Może to, że nie napisałem nic od poprzedniego piątku, choć okazji było mnóstwo? Może to przemęczenie? Może to morze, które szumi wiosną i kusi.Może jakiś demon siadł z dupskiem w kręgu i się śmieje? Nie wiem. 
     Dzięki kochani za oczekiwanie na kolejny wpis. Jest, jaki jest. Zrobiłem go z tego względu, że wiem, iż niektórzy czekają na kolejną opowieść. Kolejna opowieść jest o niej, o mojej Muzie. O tej, której nie znam, nie wiem, jak jej na imię, bo nie wiem, gdzie zaszufladkować swoją pisaninę.                  Pozdrawiam Was ze szczerym szacunkiem i życzę wszystkim, jak i sobie miłego weekendu, bez wymagań, bez konieczności, bez stresu. Tylko odpoczynek, spokój, cisza, ewentualnie hałaśliwa muzyka niechaj Was natchnie i mnie kolejną historią na kolejny tydzień.

piątek, 10 marca 2017

Opowieść o zerwanej sieci - seria mroczny piątek

     Tradycji zadość należy uczynić! Witam pięknie w ten księżycowy wieczór najwierniejszych czytelników opowieści z serii mroczny piątek. Coś sobie znalazłem, więc czemu nie podzielić się z Wami? Zapraszam, więc! Usiądźcie wygodnie przy mym piecu kaflowym. Ogrzejcie plecki, poczujcie kolejną opowieść, dajcie się ponieść, zatańczcie w świetle księżyca.


wtorek, 7 marca 2017

Wszystko co musisz wiedzieć o topielcach

Nadchodzi wiosna, więc wypada opowiedzieć coś na temat topielców. Nie robię tego bez przyczyny. Uważam, że właśnie wczesną wiosną dochodzi do wielu dość nietypowych utonięć. Wynikać to może z tego, że na przykład lód na jeziorku jest już zbyt słaby, aby po nim stąpać, albo dopadła kogoś silna depresja związana z gwałtownym załamaniem pogody, powodująca samobójcze myśli, bądź wykąpał się ktoś zbyt wcześnie w rzeczce myśląc, że wolno mu było, bo słoneczko przecież już grzało w główkę i radość z moczenia się była jedyną oczekiwaną od zimy satysfakcją. Utonięcia ludzkie niestety mogą wynikać również z działania istot demonicznych.  W tymże poście zawarłem wszystko, co musisz wiedzieć o topielcach, czytaj więc uważnie.




piątek, 3 marca 2017

Piórko Latawicy - seria mroczny piątek

     Póki zima nie skończona, zapraszam ponownie pod kaflowy piec.  Tradycyjnie (nie ukrywam, że ciężko dzisiaj było zabrać się za to) będę snuł swą piątkową opowieść. Usiądźcie i słuchajcie. Możecie wtrącić słowo, jeśli chcecie, posłucham także chętnie. Opowieść o prawdziwej miłości serwuję dla Was tej nocy, byście pragnęli, jak bohater opowieści.


poniedziałek, 27 lutego 2017

6 utworów muzycznych naszego gościa

     Poprosiłem młodą osobę, blogerkę Sławomirę, która kocha wszystko, co słowiańskie i ta pasja jest także tematem jej bloga; o umieszczenie dla Was na moim blogu gościnnego wpisu. Jakże się cieszę, że mogę Wam go tutaj udostępnić. Wpis traktuje o muzyce inspirowanej naszą słowiańską przeszłością.      

     Blog Sławomiry Idąc przez las, powstaje przy tej muzyce. Jego autorka chce się z nami tutaj podzielić urokiem tych dźwięków. Poniżej zamieszczam w całości wpis gościa, życząc miłego czytania. 


sobota, 25 lutego 2017

Sekrety, których babcia Ci nie opowiedziała o deszczu

     Naszło mnie, aby podzielić się z wami pewnymi sekretami. Sam niedawno odkryłem kilka, więc się podzielę . Nasze prababcie mogły coś na ten temat powiedzieć, ale niestety, ja od mojej nie usłyszałem tego nigdy. Nie miałem pojęcia, jaki wpływ mogli mieć niektórzy ludzie, będący pół demonami, na opady deszczu, burze i grad. Wyczytałem, że taki klimat zbliża się teraz do północnej Irlandii. Może tam zaciekawi kogoś ten artykuł. Jest na czasie, prawda?


piątek, 24 lutego 2017

O braku udziału osób trzecich - seria mroczny piątek

     Mamy piątek! Witam kochani przy moim piecu kaflowym. Ogrzejcie się przy kolejnej tajemniczej opowieści, popijcie ze swych kufli, kielichów, kubków. Może i Wam wpadnie do głowy jakiś pomysł na piątkową historię, walcie śmiało! Ja znów zaczynam snuć swą opowieść…

 

środa, 22 lutego 2017

11 sposobów na zmorę

     W poprzednich postach pisałem na temat zmory i chrześcijańskich sposobów walki z tym demonem. Obiecałem wtedy, że nakreślę Wam jeszcze, jak dawni Słowianie przed dotarciem do nas chrześcijaństwa radzili sobie z demonami, w które wierzyli. 

    Aby spełnić zadość swym obietnicom, poniżej zamieściłem 11 niezawodnych sposobów na zmorę.

wtorek, 21 lutego 2017

Ostrzeżenie! Demon wiatru rujnuje zdrowie.

     Kochane zdrowie, ile Cię trzeba w sobie, ten tylko się dowie, kto Cię stracił. Dopadło mnie wywołane wirusami grypowymi zapalenie górnych dróg oddechowych. Zaczęło się od normalnego przewiania, przebywania w przewiewach i miejscach, w których demon zwany wichurem lubi przebywać. Skończyło się w łóżku z czerwonym nosem, bolącym odcinkiem od krtani do oskrzeli poprzez tchawicę i uciążliwą gorączką.


sobota, 18 lutego 2017

Moje logo i cytat na ten trudny dzień

     Abyście mnie pamiętali, zrobiłem sobie logo dla tego bloga.

Pomogę Wam się znaleźć! 

     Buduję pomału małą sagę... Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie. Oby pomysły budowały nas i nasze spełnienie marzeń!

piątek, 17 lutego 2017

Opowieść o celniku i zmorze - seria mroczny piątek

Obietnicę czas spełnić. Minął magiczny dzień zakochanych, pogoda poprawia się ku wiośnie, więc najwyższy czas, aby rozpocząć nowy cykl na blogu.  Postaram się w miarę możliwości w każdy piątek raczyć Was, uwielbiających czytać, kolejnymi opowieściami z serii zasłyszane, wyczytane.

poniedziałek, 13 lutego 2017

Liczba bestii na blogu

     Dziwnym trafem, gdy otworzyłem w dniu dzisiejszym bloga do kolejnej edycji, ujrzałem na nim liczbę bestii. Nietypowy przypadek, może znak? Łut szczęścia, czy pechowy przypadek, jak myślicie?

niedziela, 12 lutego 2017

Czy płaski dach uchroni przed wichurem?

     Sam mam takie przekonanie od wielu lat, że płaski dach w kontakcie z wiatrem bardzo silnym, porywającym wszelkie serca do góry, może się sprawdzić jako dość pewna twierdza, która uchroni nas bezdyskusyjnie. 

    Tenże silny wiatr w słowiańskich wierzeniach zwany był między innymi wichurem, . Był to demon powietrzny, któremu nie chodziło o nic więcej, jak tylko o powodowanie wielkich szkód i zabranie do piekła kolejnych grzesznych dusz.

   

piątek, 10 lutego 2017

Znajdź swój własny sposób na zmorę.

      Wiecie czym jest zmora, jeśli czytaliście mój artykuł o tym półdemonie, półczłowieku. Nie będę się tutaj zagłębiał w istotę tego tworu, lecz podejmę z Wami dyskusję na temat: czy wiecie jak wystrzegać się i chronić przed zmorą, morą, gnieciuchą i noculą? Znajdź swój własny sposób na zmorę!

 Monika Morzuch - fotograf

     

Twoja sąsiadka jest zmorą?

     Spotkaliście się kiedyś między godziną 24.00 a 3.00 w nocy ze zjawiskiem duszenia, nagłym brakiem powietrza, gilgotania twarzy, czy uczuciem wielkiego ciężaru na piersiach, tak ogromnego, że zapierało wam dech ? Może ktoś z Waszych znajomych zwierzył się z podobnych nocnych objawów w ostatnim czasie? Czy słyszeliście opowieść o zmorze od starych ludzi? Wiecie, że może nią być Wasza sąsiadka? Zapraszam kochani do lektury.


     

wtorek, 7 lutego 2017

Mało znane sposoby na uporanie się z LATAWCEM

     Mało kto wie, jakie metody i sposoby stosowane były na uporanie się z latawcem.  Tak bardzo nietypowe są te czary, że należy o nich poczytać. Wszak latawiec jest okrutnym demonem słowiańskim!

     Wyobraźcie sobie spokojne myszki, że siedzicie w nocy na dachu Waszego domostwa. Na niebie pośród wielu jasno błyszczących gwiazd dojrzałyście jeden, wspaniały spadający obiekt. Macie przerąbane!                       
Według  dawnych polskich wierzeń oczom Waszym ukazał się demon zwany LATAWCEM.